Erasmus

Poniżej zamieszczę krótki wypis z oficjalnej strony internetowej programu ERASMUS: Erasmus jest programem dla uczelni, ich studentów i pracowników. Wspiera międzynarodową współpracę szkół wyższych, umożliwia wyjazdy studentów za granicę na część studiów i praktykę, promuje mobilność pracowników uczelni, stwarza uczelniom liczne możliwości udziału w projektach wraz z partnerami zagranicznymi.

Polska bierze udział w programie Erasmus od roku 1998/99. W latach 1995–2006 Erasmus wchodził w skład wspólnotowego programu Socrates, a od roku akademickiego 2007/2008 jest częścią programu „Uczenie się przez całe życie” (LLP – the Lifelong Learning Programme), którego celem jest przede wszystkim podnoszenie jakości i atrakcyjności kształcenia oraz ułatwianie międzynarodowej współpracy i wymiany w dziedzinie edukacji.

Opis jest z pewnością zachęcający. Wielu studentów decyduje się na udział w wymianach zagranicznych. Mogą dzięki temu podszkolić język, zapoznać się z programem nauczania uczelni zagranicznych, a także nabrać trochę obycia i ogłady w świecie. Jeżeli ktoś obawia się zagranicznych eskapad, może zdecydować się na wymianę krajową. Takie możliwości daje program MOST. Studenci na okres kilku miesięcy przeprowadzają się z rodzinnego miasta i zapoznają ze specyfiką działania najlepszych uczelni w kraju. Taką wymianą objęty jest Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Poznański i wiele innych. Wymiany mają dwojaki charakter; przede wszystkim badawczy. Uniwersytet Warszawski oferuje największe możliwości rozwojowe, stąd też niektórzy kursanci decydują się odbyć tutaj studia magisterskie. Jak wiadomo, po obronie licencjatu musimy wziąć udział w swoistym konkursie indeksów, na mocy którego możemy ubiegać się o miejsce na magisterskich studiach dziennych. Na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego musimy zdać dodatkowo egzamin, obejmujący znajomość kilku lektur. Z reguły, nie jest to trudna sprawa, jako, że miejsc na studia magisterskie jest więcej niźli chętnych, dlatego też nie należy się specjalnie obawiać procesu rekrutacyjnego.