Syndrom przeładowanego tornistra

Niejednokrotnie w trakcie roku szkolnego jadąc przez miasto albo spacerując ulicami człowiek zauważa małe postaci wręcz ginące pod wielkimi plecakami. Wydaje się to momentami wręcz karykaturalne, przypomina sceny z bajek choć kiedy się zastanowić bajkowe zupełnie nie jest. Dzieci nie powinny dźwigać nadmiernych ciężarów bo w poważny sposób może wpłynąć to na ich rozwój fizyczny, wady postawy wynikające z wykrzywienia kręgosłupa stają się wręcz normą. Kiedy zajrzy się do przeładowanego plecaka człowiek zastanawia się nad sensownością obarczania dziecka taką ilością podręczników zeszytów ćwiczeń i innych form pomocniczych. W efekcie okazuje się że do każdego przedmiotu jest przynajmniej jeden kilkuczęściowy podręcznik zeszyty ćwiczeń, a nauczyciele zupełnie bez wyobraźni tak organizują wykładanie materiału że biedni uczniowie zobligowani są do dźwigania wszystkiego z każdym razem. Rodzice świadomi takiej sytuacji próbują mniej i bardziej oficjalnie interweniować, szkoły do których wpływają petycje o zakup szafek dla uczniów odpowiadają że nie ma miejsca na nie albo zwyczajnie funduszy. Podnoszona jest tez kwestia taka że prawdopodobnie szafki były by okradane i niszczone przez młodzież. Niewątpliwie najłatwiej jest usprawiedliwiać własną niechęć do przeprowadzenia zmian wskazując na zewnętrzne czysto hipotetyczne przyczyny praktycznie nie do zweryfikowania. W ten sposób poprawianie sytuacji z różnych powodów jest odsuwane na święty nigdy, a najbardziej z tego tytułu cierpią właśnie najmłodsi.