Programy wedle uznania..

Dawniej uczniowie uczyli się praktycznie wszędzie według takiego samego programu, w związku z czym nie było problemu z zaopatrzeniem ucznia w zestaw podręczników wymaganych na danym etapie nauczania. Każdy kto choć raz przeszedł przez gehennę pozyskiwania podręczników w obecnych czasach myśli o minionych z dużym sentymentem. Nie da się ukryć że za obecną sytuację w największej mierze odpowiadają organy państwa szczególnie ministerstwo edukacji. Rok w rok tworzone są listy podręczników które dopuszczone są jako materiały edukacyjne do szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Taka lista tworzona jest teoretycznie przez fachowców nie podlegających żadnym zewnętrznym naciskom, jak jest w rzeczywistości lepiej nie dociekać. Rodzice nie mają najmniejszych wątpliwości że wszystko jest efektem właśnie nacisków i układów, w efekcie czego w każdym sezonie szkolnym lista robi się coraz dłuższa. Co gorsza choć tu trudno mówić o złośliwości ze strony samej kadry, nauczyciele wybierają z list według własnego uznania. Co powoduje że faktycznie rodzice zmuszeni są w każdym roku do nowego zakupu, w skrajnych sytuacjach podręczników do tego samego przedmiotu. Co skutkuje że w porównaniu do dawniejszych ( ale wcale nie tak odległych czasów) ilość pomocy naukowych z których korzysta jeden uczeń w ciągu pobytu w szkole wzrosła i to bardzo ( kiedyś dwóch braci uczyło się z jednego zestawu podręczników dziś nawet jeśli różnica wieku wynosi tylko rok często korzystają z zupełnie innych materiałów).